widzę, jak wciąż garbi cię

widzę, jak wciąż garbi cię
plecak, który rzuca cień
pełny żalu aż po brzeg
miażdży barki, serce, płuca twe

syzyfową pracą jest
pchać pod górę losu bieg
życie samo toczy się
odpuść, zaśnij, rozrzedź krew

radością znarkotyzuj się
esencją szczęścia zalecz gniew
myślom pozwól wolno biec
nie trudno nadać życiu sens

One thought on “widzę, jak wciąż garbi cię

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>