Wracając do domu…

Wracając do domu, gdzieś obok drewnianej budy z szyldem ,,U Malinowskich”, gdzie codziennie rano kupowała gazetę z programem telewizyjnym, a jej konkubent w każdy wieczór opróżniał butelkę mocnego ciemnego, dostała ulotkę.
Lśniący kawałek papieru pokryty plastykową folią, krzyczący do niej, że boli ją kręgosłup, od dziecka ma pecha, a jej mąż jest alkoholikiem i tylko Znachor, co się ulotką reklamował zna panaceum na jej wszelkie zło.
Pomyślała, że ulotka mówi prawdę, a skoro na kręgosłup pas z TvMango nie pomógł, na pecha wisior ze sklepu Chińskiego też nie, to może Znachor z tym panaceum nie zmyśla.
Bo naiwna to nie jestem. Pomyślała. Jak mi Stary powiedział, że przestanie pić, to tylko się roześmiałam ironicznie. Naiwna to ja nie jestem. Przekonała samą siebie i przypomniała sobie, jak ta z lewej w jury na TEFAŁENIE mówiła ostatnio by walczyć o marzenia. To postanowiła zawalczyć.

Nim dojechała na miejsce komunikacją miejską, cztery razy była bliska zrezygnowania, raz nawet już wysiadła z autobusu, by zawrócić, wtem objawiła jej się zapłakana twarz Pani z Jury po występie 6latki śpiewającej ,,A mury runą” i nabrała ponownie pewności, że i te barykady muszą pęknąć. W myślach zamiast ,,pęknąć” użyła słowa ,,pęc” lecz szybko spostrzegła swoje językowe foux pas i używając techniki oddechowej wyuczonej z tutotarialu pozbyła się wstydu.

W recepcji Znachora zapłaciła za Standardowe Usługi Diagnostyczne w pakiecie z Natychmiastowym Odblokowaniem Zastałych Energii ze zniżką -10% dla emerytów, co wyniosło ją 297zł. Była zadowolona. Za pas z TvMango zapłaciła 399, więc przyoszczędziła.
Kupię garnki, pomyślała.

W gabinecie Znachor zaczął dialog. Powiedział, że na jej barkach ciąży klątwa rodowa. Bingo, kręgosłup. Zawsze miałam słabe plecy, a od dźwigania, to mnie w krzyżu łupało, a że rodzinę to ja mam sporą, to już wiem skąd ten kręgosłup boli. Znachor podniósł lewą brew i powiedział, że uleczy, więc się mu dała. On mrucząc mantry z Podlasia toczył jej jajko po kręgach, a ona myślała, co zrobi na obiad i czy kupiła chleb na jutro. On powiedział, że uzdrowił, ona podziękowała i poczuła, że kręgosłup już nie boli, jakby nigdy nie bolał.
Już wychodziła, kiedy chcąc wykorzystać okazję usiadła znów przy stole i opowiedziała, że w kuchni ją zawsze głowa przy oknie boli. Siedzi Pani na żyle wodnej, odpowiedział. Wstając i przyglądając się krzesłu odpowiedziała Przepraszam, ale ze mnie niezdara, mam nadzieję, że nie zniszczyłam i ze wstydem wyszła.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>